Jak zaparzyć herbatę? Błędy początkujących…



W branżowych serwisach sporo mówi się o prawidłowym zaparzaniu i podawaniu herbaty. Ludzie mają różne podejście do akcesoriów (zaparzaczek, naczyń itd.), wody, czasu parzenia i dodatków (cukier itd.).

Dobrze, że powoli dojrzewamy do takich dylematów i dyskusji. To znak, że powoli porzucamy monopol herbat torebkowych i eksperymentujemy z różnymi smakami oraz sposobami podawania.

Czasami takie eksperymenty prowadzą do śmiesznych sytuacji – życie początkującego miłośnika herbaty nie jest niestety usłane różami. Zdarza się zatem parzenie zielonej liściastej herbaty wrzątkiem (jaka gorzka! niedobra! jak ludzie mogą to pić!?) itd.

Ale to i tak nic. Kiedy herbata dopiero pojawiała się w Europie, ludzie mieli naprawdę trudne herbaciane życie! Krótkie anegdoty na ten temat:

  • Nawet brytyjskim arystokratom zdarzały się zachowania, które dzisiaj określilibyśmy jako lumpenproletariackie. Gdy herbata była w Europie absolutną nowością (XVIII wiek), zdarzały się przypadki… bardzo odważnego wykorzystywania jej w kuchni. Historycy wspominają o wpadkach polegających na… gotowaniu całych paczek herbaty, siekaniu jej liści i podawaniu jako dania obiadowego (np. w sosie śmietanowym). Woda z gotowania takiej “herbatki” była wylewana – jako produkt uboczny…
  • Nie zapominajmy, że herbata to używka. W XIX wieku postrzegana była w niektórych środowiskach jako rzecz nieprzystająca młodzieży. Szczególnie młode kobiety nie były “dopuszczane” do picia herbaty. Dobitnie świadczy o tym przykład królowej Wiktorii, która niedługo po koronacji zażądała herbaty i “Timesa” (kolejna nieprzystająca używka). Niezwłoczne dostarczenie filiżanki i gazety uznała za ostateczny dowód na to, że jest głową Królestwa. Co tam koronacja! Liczy się herbatka! 😉



Zamieść opinię

Your email address will not be published. Required fields are marked *